Zapraszamy na wystawię prac Jagody Padjas- Siwanowicz.
Artystka o sobie:
Dalczego
Od zarania sztuka wizualna miała przypisywane znaczenia, cele, funkcje. Człowiek ma w sobie potrzebę jakiegoś trwałego odciśnięcia siebie w rzeczywistości w której jedyną stałą i pewną wartością jest właśnie przemijanie. To taka walka o zostawienie trwałego odkształcenia w uciekającej czaso-przestrzeni. Wiele lat powracała myśl, pytanie w gruncie rzeczy banalne – dlaczego tu jesteśmy? W jakim celu? I po latach przyszła równie banalna ale w swej prostocie rozwiązania uspakajająca myśl – jedynie by przedłużyć gatunek, a więc tak czy inaczej zostawić po sobie jakiś ślad. Czy to będzie gen, obraz, budynek, etiuda.. to już w gruncie rzeczy drugorzędna sprawa. Liczy się hierarchia trwałości. Drugą potrzebą człowieka, będącą zdaje się jakimś ubocznym efektem ewolucji – jest potrzeba tworzenia, kreacji.
Jeśli o mnie chodzi na pytanie dlaczego odpowiem – dla wolności, czystej przyjemności, tego niezwykłego stanu świadomości jaki mi towarzyszy kiedy zamykam się w mojej pracowni.
Myślę, że pasja jeżeli ją człowiek posiada jest jednym z najpiękniejszych prezentów jaki można dostać zbiegiem genetycznych okoliczności. Kiedy siadam w otoczeniu tych wszystkich tak miłych mi przedmiotów umożliwiających pracę, czuję zapach oleju, terpentyny i zaczynam – rzeczywistość znika. Myśli zaczynają płynąć jakimś osobnym torem, nie ma nawet mnie, nie istnieje ego – jest tylko to z czym w tym momencie walczę. I to daje nieporównywalne dla mnie poczucie zawieszenia w czasie i przestrzeni.
Po co
Dla mnie najwyższą sztuką jest muzyka. Nic innego nie jest w stanie tak bardzo poruszyć emocji. Sama złożoność procesu twórczego jest fascynująca i godna najwyższego podziwu.
Obraz w sensie ogólnym, bez względu na to czy źródłem przekazu jest olej, grafika czy zdjęcie, ma delikatniejsze oddziaływanie na odbiorcę. Wymaga większej wrażliwości, skupienia.
Swoim działaniem nie chcę przekazywać treści społecznych, politycznych, zaangażowanych. Chcę jedynie wywołać wrażenie, utrwalić coś ulotnego. Uważam, że każdy ma prawo odbierać to co się w około dzieje poprzez własny pryzmat – nie potrzebuję wytykać światu biedy, śmieci, brudu itd. Czemu nie utrwalić tego że świat jest piękny – choć brzmi to banalnie. Młodej sztuce zabrakło tego co przez wieki było podstawą – estetyki i właśnie piękna. Chciałabym, żeby moje obrazy jeżeli zawisną w czyimś domu przypominały o tym, że da się popatrzeć inaczej. Dla mnie twórczość jest radością i chciałabym trochę tej radości przekazać.
Inspiracje
Od urodzenia człowiek pozostaje pod nieustającym strumieniem wpływów. Wszystkie obrazy, dźwięki i uczucia pozostawiają mniej lub bardziej trwały ślad. I choć większość z nich trafia gdzieś na peryferie podświadomości, mają duży wpływ na to co robimy.
Ze sztuką pierwsze zetknięcia miałam jako dziecko, dom przepełniony był książkami o wszystkim i o sztuce. Niezliczoną ilość europejskich domów, kościołów, grodów, katedr, obrazów, rzeźb, ulic, kultur, klimatów i obyczajów pokazali nam rodzice. Wiele wspomnień pochowało się gdzieś, ale tkwią i wpływają. Ciężko jest wyselekcjonować konkretne wpływy – obserwuję i dawnych mistrzów i załamanie gałęzi gdzieś po drodze. Staram się zatrzymać jak najwięcej obrazów, wycinków rzeczywistości, odkryć jak najwięcej na własną rękę ale i uczyć się od tych którzy już setki lat temu wywarzyli te drzwi. Wszystko to łączy się ze sobą, ewoluuje lub po prostu zmienia się i obrasta w mojej głowie. Inspiruje mnie linia załamania nogi od krzesła, sposób w jaki układa się bawełna na wietrze w chińskim filmie, koronka gałęzi podświetlona jesiennym słońcem, wydłużona linia szyi Madonny i jej delikatne przekrzywienie głowy… To natomiast co tkwi i wypływa w obrazach głębiej pozostawiam odbiorcy.
Proces
Mówi się, że wszystko już było.
Mój znajomy grafik twierdzi, że każdy patrzy inaczej, przetwarza rzeczywistość inaczej, tworzy inaczej i coś innego powstaje w efekcie. Ja się z tym zdaniem w pełni zgadzam. Uważam, że staranie się za wszelką cenę wymyślić coś nowego jest dla artysty najczęściej ślepym zaułkiem. Skrajności nie są dobre a przecież drugim biegunem jest kopiowanie.
Ja sama oczywiście szukam nowych środków przekazu, zmieniam techniki i staram się ich poznać jak najwięcej, ponieważ w ten sposób następuje rozwój. Doświadczenia z rytownictwa, monotypii przekładam na olej i odwrotnie. Dopiero po latach doświadczeń z grafiką postanowiłam zmierzyć się z olejami – i jestem bezpowrotnie zauroczona. Takie „odkrycia” dają dziecięcą radość i olśniewające zaskoczenie.
Zazwyczaj jak zaczynam pracę z jakąś techniką, wpadam w nią do póty, póki nie dojdę do punktu w którym nie potrafię się już bardziej rozwinąć. Wtedy sięgam po inną technikę i sytuacja się powtarza. Z tym że wracając do poprzedniego przymusowego przystanku jestem już bogatsza o nowe doświadczenia i mogę się rozwijać dalej. Wszystkiemu temu stale towarzyszy fotografia, która płynie osobnym torem. Całość moich działań postrzegam jako nieustającą drogę. Każda praca jest zmaganiem i rozwojem, nawet jeżeli uznam ją za nie udaną, lub trafię w ślepy zaułek, wiem po prostu żeby dalej tą ścieżką nie iść.
Rozstania
Wiem, że są artyści nie związani ze swoimi pracami. Ja niestety zdecydowanie należę do tego drugiego gatunku. Kiedy powstaje praca wkładam w nią tak dużo zaangażowania również emocjonalnego, że pierwsza myśl o rozstaniu się z nią jest po prostu bolesna. Pierwsze prace z którymi musiałam się rozstać spowodowały, że nie mogłam spać. Naprawdę.
Nie potrafię się kopiować, kiedy osiągnę już efekt do którego dążę wykorzystuję go przez chwilę ale także z jakąś ewolucją. Chcę cały czas tworzyć coś dla mnie nowego, a tych którzy w danej manierze tkwią podziwiam – ja bym się po prostu zanudziła. I to również powoduje duże przywiązanie, ponieważ w moim pojęciu nie mam prac do siebie podobnych. Każda ma w sobie jakąś wygraną i pewnie przegraną walkę ale to sprawia że za nimi tęsknię.
Marzenia
Chciałabym móc powiedzieć, że mnie niema i zamknąć się w pracowni, mieć święty spokój, urodzić zdrowe dzieci i wychować je na dobrych ludzi.
Więcej grzechów nie pamiętam!
-
-
Jagoda Padjas-Siwanowicz
-
-
Jagoda Padjas-Siwanowicz
-
-
Jagoda Padjas-Siwanowicz
-
-
Jagoda Padjas-Siwanowicz
-
-
Jagoda Padjas-Siwanowicz
-
-
Jagoda Padjas-Siwanowicz